Dla tych co nie wiedzą 8D. Ja wiem, że nie macie kalendarzy.
Jak Wam minął sylwester? Ja poszłam z M. na trzygodzinnego Hobbita, później pojechałyśmy do S. i K. na 2-3 godzinki, a ostatecznie usadowiłyśmy się u M. Większość czasu spędziłyśmy słuchając płyt z młodości brata M. i tańcząc tańce-wygibańcie, nawalając na siebie (XD), oraz jedząc, a jak! Prawie byśmy sylwestra przegapiły tak nas w tany poniosło xD Wyglądało to mniej więcej tak;
- SŁIT DRIMS ARE MEJD OF DIS, HU EM AJ FOR DIZAGRIS
- TY CZEKAJ, KTÓRA GODZINA?
- CZY TO WAŻNE? CHODŹ NA DENSY
- ŁEJT, SPRAWDZĘ... 23:55
- OTYKURDESZYT, DAWAJ IDZIEMY NA FAJERWERKI
Pisane capslockiem bo muzyka grała tak głośno, że ściany się trzęsły więc trzeba było się drzeć ;D
Więc obaliłyśmy piccolo i trochę ruskiego szampana, potem poszłyśmy oglądać fajerwerki. Ale nie dane nam to było. Pies M. uciekł z domu i latałyśmy za nim 3 minuty po północy, z jakieś 10 minut. Później piesek został złapany i odstawiony do domku, a my poszłyśmy pooglądać fajerwerki.