środa, 30 stycznia 2013

Spraw kilka

Ave legiony, sława i chwała!

Słuchajcie...
Czy jest ktoś kto podjąłby się zrobienia favikony? Na tego bloga :)
Kurczę, ja próbowałam, ale nie wyszło *-.- 
Wiecie, jak się ma favikonkę to jest ładniej i wgl. xD
Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą co to favikona.
Soł... Chętny ktoś? Będzie nagroda... Wielki buziak ;D
To chyba tyle... Nara!
Klikamy! :D

czwartek, 24 stycznia 2013

W poszukiwaniu odpowiedniego trampka

Ave legiony, sława i chwała!

Znaczy cześć :D
Tak sobie ostatnio pomyślałam, że moje buty vansopodobne, do chodzenia po szkole się już nie nadają. Dlaczego? Dlatego, że się rozwaliły. Próbowałam z kibicującą rodziną je skleić ale nic z tego. I wpadła genialna myśl! Skoro mam średnią 5,2 to może rodzice sypną się troszkę i kupią nowe? Tak więc szybciutko pomyszkowałam w internecie i, choć ciężko było, wybrałam trzy najfajniejsze buciorki ;D
I jeszcze miały takie marketingowe podpisy typu "Szlaczek zimowego swetra na trampkach? Tak, to się dzieje naprawdę" lub "Moda i muzyka. Gorillaz w życiowej formie na trampkach Converse", co stosuje się do trampka numer dwa i trzy. 
Chociaż szczerze wątpię, czy rodzice się sypną aż tak, więc pewnie wyląduje ze zwykłymi czarnymi Conversami, wyczajonymi za połowę ceny na jakimś czarnym rynku ;D
Już, nawet mam pomysł jak ozdobić moje może-przyszłe-czarne-butki!
Trzymajcie kciuki! :)
Edit: Znacie jakieś stronki z Conversami w normalnych cenach?

środa, 23 stycznia 2013

Gangnam Style, czyli dzikie tańce na oczach 1506984390583902 ludzi


<Post tylko dla wytrwałych>
Joł, co tam? :D

Ja mam strasznie duuużo do opowiedzenia.
Zacznijmy od soboty. Byłam u S. na imprezie w kręgielni, później poszliśmy na pizze. Było świetnie, jest pizza, jest zabawa ;D. Tak baj de łej to były 4 rundki, a w pierwszej trafiłam chyba z 7 kręgli ;_;. Potem wyszłam na prowadzenie, ale za długo to to nie trwało -.-. 
Następnego dnia, w niedzielę, byłam na kuligu w Mikołajowie. Ciągnęły nas dwa konie; Nim i Sandiago. Oba piękne, lecz Nim piękniejszy. Naprawdę. Wysoki, czarny, błyszczący. A Sandiago również cudowny, ale już mniej :D Po kuligu poszliśmy do środka (to był ośrodek agroturystyczny już nie pamiętam jaki, ale Milka ma z niego pendriva xD) i było picie... I jedzenie oczywiście :D Wszyscy dorośli sobie powiedzmy... "Popili ciutkę" i potem tańczyli do akordeonu, ale jak tańczyli! Nie da się tego wyrazić w jednym poście więc powiem tylko 'OMG!'. I teraz nie wiem czy się śmiać czy płakać... <lol>

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Więcej i więcej ogłoszeń

Dziś krótko.
Chłopcy z mojej klasy na informatyce odkryli tego bloga i teraz mnie hejtują.
Dlatego zmieniłam adres na ten co widzicie.
Rx2zzvmpy8w_large
Takie tam, kwiatki :D

sobota, 5 stycznia 2013

Instagram from Czech, czyli zdjęć parę

Długo się zbierałam, żeby napisać tego posta, a teraz mogę powiedzieć "no w końcu". :D
Jak wiecie, na święta wyjechałam do Czech. Było świetnie, oczywiście bez zdjęć się nie obyło, czyli mały instagram z Czech.
Jak weszłam do pokoju, to czekał na mnie gigantyczny (i pyszny zarazem) piernik. ^^

wtorek, 1 stycznia 2013

2012 umarł śmiercią naturalną, czyli zapewne nie macie kalendarza

2013!

Dla tych co nie wiedzą 8D. Ja wiem, że nie macie kalendarzy.
Jak Wam minął sylwester? Ja poszłam z M. na trzygodzinnego Hobbita, później pojechałyśmy do S. i K. na 2-3 godzinki, a ostatecznie usadowiłyśmy się u M. Większość czasu spędziłyśmy słuchając płyt z młodości brata M. i tańcząc tańce-wygibańcie, nawalając na siebie (XD), oraz jedząc, a jak! Prawie byśmy sylwestra przegapiły tak nas w tany poniosło xD Wyglądało to mniej więcej  tak;
- SŁIT DRIMS ARE MEJD OF DIS, HU EM AJ FOR DIZAGRIS
- TY CZEKAJ, KTÓRA GODZINA?
- CZY TO WAŻNE? CHODŹ NA DENSY
- ŁEJT, SPRAWDZĘ... 23:55
- OTYKURDESZYT, DAWAJ IDZIEMY NA FAJERWERKI
---------
Pisane capslockiem bo muzyka grała tak głośno, że ściany się trzęsły więc trzeba było się drzeć ;D
Więc obaliłyśmy piccolo i trochę ruskiego szampana, potem poszłyśmy oglądać fajerwerki. Ale nie dane nam to było. Pies M. uciekł z domu i latałyśmy za nim 3 minuty po północy, z jakieś 10 minut. Później piesek został złapany i odstawiony do domku, a my poszłyśmy pooglądać fajerwerki.