czwartek, 30 maja 2013

Wolne, wolne i pożegnanie w wielkim stylu

Heloł!

*zmieniłam adres - syginsygin.blogspot.com*

Proszę państwa mamy wolne! Długi weekend, yaay! Chociaż u mnie to nie do końca wolne, bo codziennie coś robię :/
dupa,dupa,dupa
No bywa.
- - -
Wczoraj nasz pan od religii, skończył pracę w naszej szkole, mieliśmy z nim zastępstwo na teście z polskiego (btw. podpowiedział nam nieświadomie ;D) i pod koniec lekcji zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedział nam, że jak był na koncercie Metallici, przy piosence Enter Sandman w kluczowym momencie (0:53) wszyscy wyrzucili swoje ubrania w górę, (znaleźli się nawet tacy co i spodniami rzucili xD) on rzucił bluzą, której już nie odzyskał, i wzięli go na 'fale', dżizas ne wiem jak to nazwać, chodzi o to, ze go podnieśli i tak jakby podawali sobie xD.



No i jako klasa wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić imprezę pożegnalną. NO TO SRU! Atina dzwoni do mamy, żeby przywiozła balony czy coś. Ja latam i zbieram kasę na pizze (uzbierałam 70.60 zł), wszyscy zabiegani i wściekli na wszystko i wszystkich. Milka kseruje u sekretarki 20 kartek z napisem 'we <3 pan Popecki', potem je rozdaje, ok wszyscy mają, wchodzimy w układy z panią od plastyki, żeby otworzyła nam salę, ale dupa, bo nie wiadomo w jakiej sali będziemy mieli. Trzy sale obskoczone, jesteśmy już w prawidłowej, Milka dorywa się do komputera, puszcza prezentację dla pana z tekstem piosenki i wierszem, specjalnie ułożonym wczoraj na wychowawczej. Przyjeżdża mama Atiny z całym ekwipunkiem, balonami, piciem, kubeczkami, ciastkami i wgl. Karotka obładowana leci na górę, Michał z balonami kryje się przed panem Popeckim (pękające balony, ach ta dyskrecja). Idziemy z dziewczynami zamawiać pizze, 2 duże margherity, 1 z szynką, na trzynastą, szkoła 172. OK, zamówione. Karota zostaje z Atiną czatować na pizze. Lecimy z Atram na górę ogarnąć jak przygotowania sali. Nie jest źle, Maciek zawiesza balony, Kacper robi dziwne pozycje na krześle próbując zawiesić serpentyny, Weronika maluje kwiatki na tablicy. Chwila moment, czegoś brakuje. Obrusy! Biegnę z Milką po obrusy, drzwi nie chcą się otworzyć, spostrzegawcza Weronika mówi, ze kręci się w lewo. Serio? xD Udało się, można wejść. Tylko gdzie nasza pani trzyma obrusy, ale Milka wie, ona wszystko wie, serio. Wracamy, kładziemy obrusy, talerzyki, kubki, picie, ciastka, jest spoko. Balony są, serpentyny są, tablica jest, kartki wszyscy mają, prezentacja włączona, picie na stole. Nie ma pizzy! Za późno, wchodzi mr. Popecki, wszyscy stoją z karteczkami, Atina wręcza bombonierkę, a Weronika mydło, pan zachwycony. Wpada zdyszana Karotka z chłopkami i pizzami, pan zapuszcza suchara "a ty Wiktor, widzę taki głodny, że do szkoły pizze zamiast kanapki". Hahaha xD. Wszyscy rzucają się na pizze i sosy, ale równiusieńko starczy dla wszystkich, nawet pan dostał :D
tak to wyglądało :D
Dziewczyny DJ'ki zapuszczają ulubioną piosenkę pana, w prawdzie nic nie słychać bo nie ma głośników, ale liczą się chęci. Impreza trwa, miło jest, gadamy sobie. Smutne, że to już koniec. Atram miszcz i Michał próbują sprzątać, jakoś idzie, nawet ja coś tam robię.

Ogólnie było bardzo fajnie, teraz tylko czekać aż pan wstawi zdjęcia na fejsa ;D

1 komentarz: